Jakie kosmetyki do włosów okazały się hitami 2021 roku?

W tym roku pojawiło się całe mnóstwo nowości do włosów. Marki wypuściły specjalne linie do świadomej pielęgnacji włosów. Powstało także mnóstwo nowości dedykowanych kręconowłosym. Przetestowałyśmy mnóstwo kosmetyków, wiele z nich było poprawnych, niektóre dawały świetne efekty zastosowane w odpowiedniej konfiguracji. Do tego zestawienia wybrałyśmy jednak kilkanaście kosmetyków, które zrobiły na nas efekt „wow”! Podzieliłyśmy je na dwie grupy – ulubieńcy Karoliny i ulubieńcy Asi. Często jest tak, że nasi ulubieńcy się pokrywają, wówczas opisujemy je w grupie tylko u jednej z nas, nie powtarzamy już opisu.

Ulubieńcy Asi, czyli coś dla suchych loków

Moje włosy są wysokoporowate, suche, kilkakrotnie rozjaśniane (chociaż odrost jest już spory!). Często towarzyszy mi ich suchość, ale też i suchość skóry głowy. W 2021 roku walczyłam też z nadmienrym wypadaniem, stąd sporo hitów właśnie z tej kategorii.

SO!FLOW Wzmacniający booster do skóry głowy

Booster do skóry głowy So!flow zawiera dużo substancji nawilżających, kojących, m.in. czarnuszkę, kozieradkę, skrzyp polny, palmę sabałowa, grzyb reishi, biotynę.

Ten booster to mój absolutny HIT od pierwszego użycia! Najlepszy produkt do skóry głowy jaki miałam, a na rynku nie ma zbyt wiele tego typu kosmetyków. Skład jest idealny pod wsparcie skóry głowy z różnymi problemami, m.in. suchością, wypadaniem. Sprawdzi się także osobom stosującym wcierki alkoholowe jako nawilżające uzupełnienie pielęgnacji skóry głowy.

Konsystencja jest lekka, przyjemna, dobrze się rozprowadza i wchłania. Do tego zmiękcza włosy u nasady, łatwiej rozczesać je w myciu. Sprawdza się nie tylko w razie pilnej potrzeby nawilżenia skóry głowy, ale jako regularne jej odżywienie i zmiękczenie przed myciem. Karolinie również booster sprawdził się świetnie. Ten produkt zostaje u nas na stałe!

Cała seria kosmetyków So!flow by VisPlantis wyjątkowo nam się spodobała. W składach znajdują się m.in. adaptogeny. W maskach i odżywkach znajdziemy silikony oraz inne wygładzające i zmiękczające substancje. Dają one piękny blask i wygładzenie! Więcej o produktach z tej serii w recenzji na naszym Instagramie.

HAIRGEN – wcierka i szampon

Kosmetyki Hairgen to specjalistyczne produkty do walki z nadmiernym wypadaniem i łysieniem. Wcierka w składzie zawiera m.in. melatoninę (która pozytywnie wpływa na hamowanie łysienia androgenowego co jest potwierdzone badaniami), kopexil, ekstrakt palmy sabałowej,
ekstrakt miłorzębu japońskiego, proteiny mleka, aminokwasy. Oparta jest na wodzie, nie wysusza, nie podrażnia.

Szampon z kolei jest oparty na mocnym detergencie. W składzie znajdują się m.in. tlenek diaminopirymidyny (kopexil), biotyna, witamina B3, ekstrakt palmy sabałowej, ekstrakt miłorzębu japońskiego, kolagen, kwas glikolowy.

Te twa produkty stosowałam na początku roku, kiedy bardzo mocno zaczęły mi wypadać włosy. Po badaniach i wizycie u dermatologa dostałam wstępną diagnozę łysienia androgenowego (do tej pory nie jest potwierdzone na 100%). Już wtedy stosowałam wcierkę Hairgen, gdy podczas wizyty u Pan dermatolog poleciła mi ją, uznałam to za dobry znak. Oczywiście na powstrzymanie wypadania wpływ miało znacznie więcej czynników (odżywianie, zielone koktajle, suplementacja), jednak uważam, że te dwa kosmetyki wyjątkowo dobrze wsparły mnie w walce o zahamowanie wypadania!

Wcierka jest lekka, nie obciążała włosów, a szampon świetnie się pienił i dokładnie oczyszczał skórę głowy (zostawiałam pianę na kilka minut). Oba produkty są bardzo wydajne. Polecam każdemu walczącemu z silnym wypadaniem. Karolinie także wcierka się sprawdziła! pojawiło jej się sporo baby hair, a wypadanie zostało zahamowane.

Oba produkty znajdziesz tutaj na allegro.

Botanicapharma szampon z żeń-szeniem

To mocny szampon, który także obok Hairgen wsparł mnie podczas walki o zahamowanie wypadania. Dobrze się pieni, jest gęsty i wydajny, a do tego wspiera porost włosów. Stosowałam go zamiennie z Hairgen. Myłam nim skórę głowy dwukrotnie, przy czym drugi raz zostawiałam pianę na głowie na kilka minut. Wówczas ma szansę zadziałać na naszą skórę głowy.

Szampon znajdziecie u nas w sklepie solo i w zestawie „Stop wypadanie”. Koniecznie chciałam go mieć w tym zestawie, bo czułam, że sprawdzi się świetnie osobom walczącym z wypadaniem tak jak i ja. Podobnie w zestawach „Regulowanie i porost” oraz „Wzmacnianie i porost” znalazły się inne szampony tej marki.

Hairy Tale Cosmetics Liquid Gold

Maska HTC Liquid Gold jest faktycznie płynnym złotem! Zaskoczyła mnie jej formuła: jest bardzo gęsta, jak masło (teraz zdaje się jest nieco zmieniona konsystencja). Ta masko to bogactwo emolientów i olejów wszelkiego rodzaju.

Idealnie sprawdziła mi się nie tylko jako odżywka do spłukania ale i jako BS! Jest bardzo wydajna. Naprawdę małe ilości wystarczą, by dokładnie pokryć włosy. Ta maska świetnie zmiękcza włosy, wygładza, użyta jako BS ogranicza puch praktycznie do zera. W duecie z żelem sprawdziła mi się świetnie do stylizacji. To zdecydowanie jedna z najlepszych masek emolientowych jaką miałam. Sprawdzi się szczególnie osobom z włosami suchymi, rozjaśnianymi, wysokoporowatymi – jak moje.

Silikonowy masażer do skóry głowy

Silikonowy masażer (szczotka) do skóry głowy kupiłam kilka lat temu na Aliexpress do mycia skóry głowy. Ale zupełnie mi nie podszedł, był twardy, miałam wrażenie, że wręcz ranię sobie skórę głowy! Stąd moje nastawienie do tego produktu było średnie. Jednak kiedy ok. 2 miesiące temu otrzymałyśmy ten masażer od Ecocery zaczęłam zmieniać o nim zdanie. Był bardziej miękki, faktycznie można było docisnąć i masować skórę głowy przesuwając ją.

Od tamtej pory zastąpiłam nim grabki i uważam, że w dużej mierze przyczynił się on do mojego obecnego wysypu baby hair! Grabki rozprowadzają produkt na skórze głowy, a masażer faktycznie „nią porusza”, stąd lepsze ukrwienie i działanie wcierek. Na pewno zostanę przy nim na długo. Karolina również stosuje go od jakiegoś czasu i ma podobne spostrzeżenia do moich.

Eveline My Life My Hair szampon z peptydami

To szampon średniej mocy w kierunku mocnego (oparty na SCS), który zawiera całą gamę fantastycznych składników, m.in. peptydy, fermentowaną wodę ryżową, enzymy, prebiotyki, kompleks BAICAPIL (TM).

Już od pierwszego użycia przypadł mi do gustu. Fantastycznie odpija włosy od nasady, już dawno nie miałam takiej objętości tylko po szamponie. Czuć dokładne oczyszczenie, odświeżenie skóry głowy bez efektu ściągnięcia. Nie pojawia się świąd po jego użyciu. Stosuję go od około miesiąca, ale już wiem, że to jeden z moich ulubieńców. Sprawdza się też Karolinie i nawet mojemu mężowi! 😀

Cała seria My Life My Hair wygląda bardzo ciekawie! Świetnie wypadła u nas także maska regenerująca (fioletowa) i peptydowa odżywka nawilżająca (niebieska). Peeling także dobrze się spisał. Ta seria ma spory potencjał. Jest dostępna w hebe, więc jeśli szukasz tego typu kosmetyków, to ta seria powinna Ci przypaść do gustu.

Sendo serum Ciekłe kryształki

Serum silikonowo-olejowe Sendo jest świetnym, niezwykle wydajnym produktem. Co prawda jest drogie jak na serum silikonowe, ale stosunek ceny do pojemności i jakości jest bardzo dobry. Mam je od około marca i wciąż jest go dużo (co prawda stosowałam też inne sera, ale mimo wszystko uważam je za bardzo wydajne).

Wystarczy kropelka lub dwie na zabezpieczenie końcówek lub odgniecenie sucharków. Oparte jest głównie na lotnych silikonach więc nie obciąża, nie obkleja, nie robi strąków. Myślę, że sprawdzi się praktycznie na każdych włosach!

Kosmetyki DLA Koperkowa Włosomyjka

Koperkowa Włosomyjka to łagodny szampon oparty na naturalnych substancjach myjących, pełen polskich ziół i dobroczynnych ekstraktów. Jego bazą jest napar ziołowy. Zawiera składniki wspierające walkę z nadmiernym przetłuszczaniem m.in. koper włoski, tatarak zwyczajny, poziewnik i liść brzozy.

Ten szampon zaskoczył mnie delikatnością, a jednocześnie skutecznością działania. Często miałam wrażenie niedomycia skóry głowy po bardzo delikatnych szamponach. Przy tym nic takiego nie miało miejsca. Ma lejącą konsystencję, ale świetnie się pieni (jak na produkt naturalny oczywiście). Nie podrażnia, nie ściąga skóry głowy i faktycznie przedłuża jej świeżość (w szczególności w duecie z Koperkowym Ziołooctem zastosowanym po myciu na mokrą skórę głowy).

Anwen Humektantowa Gruszka odżywka bez spłukiwania

Odżywka bez spłukiwania Anwen Humektantowa Gruszka to lekka odżywka z bogactwem substancji nawilżających. Wydawało mi się, że taka ilość humektantów w stylizacji mocno je spuszy – okazało się, że nie! Gruszka zarówno solo jak i ze stylizatorami dawała efekt mięsistości włosów, spulchniała je, czuć było faktycznie nawilżenie włosów. To nieco inny efekt niż klasyczne spuszenie po humektantowym produkcie.

Humektantowa Gruszka daje świetną objętość, lekkość loków, jednocześnie podkreślając ich kształt. Sprawdzi się osobom, które lubią właśnie taki efekt na włosach. U Karoliny powodowała puch i niekoniecznie podobał jej się ten efekt, więc to już kwestia dopasowania do swoich włosów i oczekiwań wobec ich wyglądu. Niemniej jednak Gruszka to świetna odżywka bez spłukiwania, jeśli nawilżenie, objętość i lekkość fryzury są Twoim celem.

Garnier Fructis Grow Strong Krem bez spłukiwania

I kolejna humektantowa odżywka bez spłukiwania, która świetnie się u mnie sprawdziła. Mimo, że podstawą mojej pielęgnacji są emolienty to ten krem świetnie sprawdził mi się właśnie jako takie dodanie lekkości, sprężystości i objętości włosom.

Dobrze sprawdzał się solo jako BS, w duecie z kremem do stylizacji (np. Kemonem) lub żelem (np. OnlyBio mocno utrwalający żel). Krem faktycznie nawilża włosy. Nieraz mieszałam go np. z Cantu Activatorem, wówczas efekty były jeszcze lepsze. Krem można stosować też do wygładzania skrętu lub jako podkład pod olej.

Ulubieńcy Karoliny, czyli coś dla cienkich fal

Wśród moich ulubieńców przeważają głównie kosmetyki emolientowe, co wynika z tego, że są one przeze mnie najczęściej stosowane. W minionym roku, pojawiło się u mnie też kilka fajnych kosmetyków proteinowych czy humektantowych, a także stylizatorów czy wcierek ale były one stosowane przeze mnie rzadziej w związku z czym potrzebuję jeszcze czasu, aby móc ocenić czy mogą trafić na listę absolutnych ulubieńców, chociaż część z nich na takie się zapowiada. 

Hairy Tale Cosmetics Flylight Emolientowa odżywka do włosów średnioporowatych

Czysto emolientowa, lekka odżywka emolientowa o prostym, krótkim składzie. Moje włosy bardzo się z nią polubiły. Czy to stosowaną na 1.O czy na 2.O. Sprawdzała się stosowana na kilka minut jak i na 10-20 min. Jej konsystencja jest na tyle kremowa ale i lekka, że już niewielka ilość pozwala na dokładne pokrycie włosów, a przy tym nie obciąża włosów.

W wielu przypadkach dzięki niej udawało mi się osiągać GHD. W tym momencie jest moim ulubieńcem jeśli chodzi o odżywki emolientowe i sięgam po nią prawie przy każdym myciu. Zdecydowanie skuszę się na kolejne opakowania. Wersja dla niskoporowatych także dobrze u mnie wypadła.

Asi również sprawdziła się bardzo dobrze wersja tej odżywki dla wysokoporowatych, ale zostawiona na min. 3-5 minut lub wczesana. Wówczas dawała najlepsze efekty.

Kosmetyki Dla Koniczynkowa Włosomyjka

Łagodny szampon do włosów wypadających. Wzmacnia i odżywia włosy osłabione. Zawiera sporo ziół i naturalnych substancji myjących, jak to w recepturach Kosmetyki DLA. Super sprawdził mi się do codziennego oczyszczania. Bardzo przyjemnie się pieni i nie ma przy nim uczucia braku doczyszczenia. 

Podczas jego stosowania miałam wrażenie, że włosy rzeczywiście mniej wypadają. Do tego jego stosowanie umiałam mi jego przyjemny zapach. Jak dla mnie jest to jeden z lepszych łagodnych szamponów z jakimi miałam styczność.

ONLYBIO Hair in Balance Emolientowa odżywka do włosów

Odżywka emolientowa zawierająca masło shea, olej lniany i olej awokado, prosty emolientowy skład. Super sprawdziła mi się do częstego stosowania. Zawiera lubiane przez moje włosy olej lniany i masło shea, które w większości przypadków dobrze się u mnie sprawdzają. Odżywka ma bardzo przyjemną konsystencję i nie obciążała moich cienkich włosów. 

Obecnie zdenkowałam już całe opakowanie ale chętnie do niej wrócę gdyż z przyjemnością ją stosowałam. Dodatkowymi jej atutami są także cena (zwłaszcza na promocji!) i piękny zapach, w którym zdecydowanie można się zakochać. 

Hair of the Day by ONLYBIO Maska emolientowa do włosów średnioporowatych

Kolejny emolientowy ulubieniec od OnlyBio. Tym razem w postaci maski, którą można kupić w Hebe. Jest to czysto emolientowa maska, zawierająca m.in olej ze słodkich migdałów z którym również bardzo się lubię. Maska jest przyjemnie gęsta i bardzo wydajna. Podobnie jak w przypadku innych kosmetyków z tej serii bardzo przyjemnie pachnie. 

Jako, że jest to kosmetyk czysto emolientowy to często się u mnie pojawiała w związku z czym szybko zauważyłam, że moje włosy po jej użyciu są przyjemnie gładkie i intensywniej błyszczą. Zdecydowanie jest to kosmetyk, który warto mieć w swojej łazience.

U Asi świetnie wypadła wersja tej maski do włosów wysokoporowatych. Jej włosy także koniecznie potrzebują emolientów jako podstawy, a ta maska jest świetnym basic’em. Zmiękcza, ułatwia rozczesywanie, sprawdza się w duecie z innymi maskami czy to proteinowymi czy humektantowymi.

Kérastase Curl Manifesto spray odświeżający loki 

Spray odświeżający do włosów z miodem manuka i ceramidami. Jest to produkt, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Stosowałam już kilka sprayów do reanimacji i ten był zdecydowanie tym po który najchętniej sięgałam. Bardzo przyjemnie wygładzał, dodawał miękkości włosom na kolejne dni od mycia. Dodatkowo najmniej spośród wszystkich kosmetyków do reanimacji, które stosowałam sklejał włosy.

Sprawdzał mi się zarówno solo jak i łącznie z pianką lub żelem. Dodatkowo zapach tego kosmetyku dość długo utrzymywał się na moich włosach, co było dla mnie dodatkowym atutem. Minusem jest niestety cena, ale polecam osobom, którym faktycznie bardzo zależy na szybkiej i udanej reanimacji włosów rano. 

Anwen Emolientowa Morela – odżywka bez spłukiwania 

Kolejny emolientowy kosmetyk wśród ulubieńców. Tym razem jest to produkt bez spłukiwania. Odżywkę tę stosowałam od samej premiery (sierpień) i do tej pory pojawi się ona u mnie bardzo często podczas mycia i stylizacji włosów. 

Odżywka ta bardzo fajnie zmiękcza włosy. Sprawdza mi się zwłaszcza wtedy kiedy decyduje się na mocniejsze żele. Wówczas skutecznie niweluje efekt suchych posklejanych pasm a włosy zyskują miękkości i lekkości. Oprócz tego jest to produkt bardzo wydajny. Przy włosach cienkich jakie posiadam wystarcza mi naprawdę niewielka ilość aby uzyskać fajne efekty na włosach. Także jej zapach jest dla mnie zdecydowanym atutem więc jej używanie jest jeszcze przyjemniejsze. Obecnie jest jedną z najczęściej stosowanych przeze mnie odżywek bez spłukiwania.

Podobnie wypadł ten produkt u Asi – to zdecydowanie nasz wspólny ulubieniec. Odżywka jest w tym momencie jednym z jej podstawowych BSów. Sprawdza się z praktycznie każdym stylizatorem, ciężko przesadzić z ilością na jej kręconych włosach. Morela fajnie je zmiękcza i dodaje sprężystości i definicji lokom.

ISANA Intensive Care – odżywka do włosów zmęczonych i zniszczonych, Honey&Vanilla

Odżywka mocno nawilżająca, która zdecydowanie skradła moje serce. Mimo iż rzadko sięgam po produkty typowo nawilżające to tą odżywkę w ciągu kilku miesięcy zużyłam już prawie całą. Super sprawdza mi się zwłaszcza w myciach OMO  jako 1.O. Domknięta na 2.O produktem emolientowym nierzadko dawała efekt pięknie błyszczących, puszystych włosów. Kiedy widziałam, że moje włosy potrzebują humektantów, dawałam tę odżywkę i włosy wręcz piły ją podczas mycia. 

Dodatkowym jej atutem jest oczywiście także jej cena, zwłaszcza na promocji – możemy ją wówczas dostać za parę złotych w Rossmannie. To jedna z najlepszych humektantowych odżywek!

ONLYBIO, Hair in Balance, wcierka pobudzająca wzrost 

Kolejny kosmetyk od OnlyBio, tym razem wcierka. Jest to produkt zawierający kapsaicynę, ekstrakty z kozieradki i skrzypu polnego.

Produkt ten również znalazł się na liście ulubieńców ze względu na to, że przy regularnym stosowaniu rzeczywiście pobudzał porost włosów. Wcierkę stosowałam najczęściej po myciu na wilgotną lub suchą skórę głowy. Stosowałam ją także czasami między myciami. Produkt jest wydajny, posiada wygodny aplikator i znów – piękny zapach, który utrzymywał się na włosach (zwłaszcza jeżeli po aplikacji wcierki wiązałam włosy). Uważam, że jest to kosmetyk wart uwagi gdyż nadaje się do częstego stosowania, cena również jest przystępna.

Po zakończeniu tego opakowania rozpoczęłam stosowanie wcierki z serii Hair Of the Day (wersja z Hebe, czarna) i ten produkt również póki co zapowiada się obiecująco. 

Mohani Serum do włosów Roślinny Jedwab

Ostatni produkt na liście moich ulubieńców to serum do włosów, po które najczęściej sięgałam w minionym roku. Serum to oparte jest na roślinnych odpowiednikach silikonów. Produkt ten przekonał mnie przede wszystkim swoją lekkością i wydajnością. Dla moich cienkich włosów już kropla-dwie wystarczy do zabezpieczenia końcówek czy odgniecenia sucharków. Nie zdarzało się aby serum to obciążyło moje włosy, nawet stosowane kilka razy w ciągu dnia.

Przy częstym stosowaniu wciąż jego ilość w buteleczce jest daleka do końca w związku z czym jego wydajność jest kolejnym dużym atutem.

Asi również to serum przypadło do gustu. Pełna recenzja znajduje się tutaj we wpisie na blogu.

Taft Marathon Power Gel Żel

Ulubieniec do stylizacji w 2021 roku. Pojawił się on w mojej stylizacji co prawda w ostatnich miesiącach roku ale od pierwszego użycia zrobił świetne wrażenie. Jest to żel średnio utrwalający w moim odczuciu. Nie daje na pewno takich sucharów jak żel Taft 8 który uwielbiam ale nie jest to także lekki żel. Jest idealny w połączeniu z pianką jak i solo. Przyjemnie utrwala moje fale i nie klei włosów. Najlepiej sprawdza mi się w stylizacji w której zostaje wczesany.

Zdecydowanie jest to produkt, który pozytywnie mnie zaskoczył i na pewno zagości u mnie na dłużej. Do tego jego cena jest jak najbardziej zachęcająca. Jedyny minus to dostępność (ja swój zakupiłam w aptece internetowej Manada).

Podsumowanie

Do zestawienia ulubienców nie załapało się jeszcze sporo innych fajnych kosmetyków, które nam się sprawdzały, ale starałyśmy się wybrać tylko te kilkanaście (a dokładnie 20 kosmetyków). Oprócz wyżej wymienionych kosmetyków, które szczególnie przypadły nam do gustu w 2021 roku stosowałyśmy wiele kosmetyków, które znałyśmy już znacznie wcześniej.

Pod koniec roku listopad/grudzień miałyśmy okazję zacząć stosować kilka nowym ciekawych produktów, które bardzo pozytywnie nas zaskoczyły. Być może pojawią się na liście ulubieńców kolejnego 2022 roku! Na pewno na bieżąco będziemy się dzielić swoimi wrażeniami.

Share:

curlywurlysistas

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are makes.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top