Kemon Hair Manya Hi Density Curl – Recenzja

Kemon Hair Manya Hi Density Curl – Recenzja

Porównanie działania słynnego stylizatora na lokach 3B i falach 2C/3A

Cześć! W dzisiejszym wpisie chciałybyśmy podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat stylizatora Kemon Hair Manya Hi Density Curl. Produkt ten z pewnością jest znany włosomaniaczkom. To jeden ze stylizatorowych ulubieńców, chociaż nie u wszystkich jest pewniakiem. Poniżej grafika z analiza składu kremu, zaczerpnięta z bloga Curly Madeleine, od której dowiedziałyśmy się o tym kosmetyku (analiza składa na poniższej grafice także jest stowrzona na podstawie wpisu Magdy).

Postanowiłyśmy przetestować Kemona nakładając go na taką samą odżywkę bez spłukiwania, a była to w tym wypadku mieszanka Cantu Activatora i Garnier Aloe Air Dry.

Mycie

Jeśli chodzi o mycie to:
– Asia – minimalne mycie, szampon SLS Barwa ziołowa na długość i skórę głowy, Babuszka Agafia Jajeczna pod czepek na 5 minut.
– Karolina – szampon delikatny Petal Fresh winogronowy, Agafia jajeczna.

Stylizacja

Stylizacja wyglądała u nas tak samo: wgniotłyśmy w mokre włosy mieszankę b/s, aż woda odciekła. Nałożyłyśmy stylizator na włosy i ugniatałyśmy chwilę rękami, a potem koszulka. Karolina wysuszyła włosy suszarka przed snem, a ja nałożyłam na włosy koszulkę i tak chodziłam ok. 2 h, potem zdjęłam, włosy troszkę podeschły i z lekko wilgotnymi, związanymi gumka na raz, żeby tylko się trzymały u góry, poszłam spać. Rano odgniotłam olejkiem.

Efekty

Karolina: pierwszego dnia zaraz po wysuszeniu włosy były bardzo ładne, podbity skręt, ale niestety kolejnego dnia skręt się rozluźnił, włosy straciły definicję i pojawiło się trochę puchu.

Efekty 1. dnia stylizacji.

Asia: skręt ładny, chociaż nie było sucharów, włosy nawilżone, zbite, troszkę puchu, ale dla mnie objętość jest ważniejsza od definicji.

Włosy po odgnieceniu 2. dnia.

Wcześniej Karolina próbowała kilkakrotnie tego stylizatora w różnych konfiguracjach, różne ilości i za każdym razem nie był to idealny efekt, włosy nie utrzymywały definicji zbyt długo. Ja wielokrotnie używałam Kemona i jest to jeden z moich ulubieńców, szczególnie właśnie w połączeniu z Cantu Activatorem.

Kliknij na obrazek aby powiększyć!

Wnioski

Nasze wnioski są takie, że taki krem do loków jakim jest Kemon raczej sprawdzi się na grubszych, cięższych lokach, niż na cieńszych, delikatniejszych falach, które chyba wolą mocniejsze żele. Z pewnością jeszcze spróbujemy przetestować Kemona kolejny raz.

A Wy znacie ten produkt? Lubicie?

Miłego niedzielnego wieczoru!

Asia i Karolina